Reklama
Reklama

Marek Kuchciński odchodzi ze stanowiska. "Trzeba słuchać opinii publicznej"

fot. PAP/Marcin Obara
fot. PAP/Marcin Obara

Marek Kuchciński, zapowiedział, że w piątek poda się do dymisji.

Marszałek Sejmu pojawił się na konferencji prasowej wspólnie z liderem PiS. To konsekwencja ujawnionej przez media afery związanej z licznymi lotami Kuchcińskiego. Wielokrotnie podróżował on państwowymi maszynami na rodzinne Podkarpacie, często zabierając ze sobą członków rodziny czy innych polityków.

Kiermasz książek Grupy Wydawniczej Media Rodzina. Książki dla dzieci, młodzieży i dorosłych za 5, 10, 15 zł! Sobota, 12.09, godz. 10-15. Skórzewo, ul. Poznańska 102, magazyn Media Rodzina
REKLAMA

Wcześniej marszałek deklarował m.in. wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych. Tłumaczył wówczas, że raz rządowym samolotem leciała z nim żona. Z kolei RMF FM ustaliło chociażby, że np. w lipcu ubiegłego roku na pokładzie śmigłowca Sokół lecącego z Rzeszowa do Warszawy oprócz marszałka znajdowała się trójka jego dzieci.

W czwartek Kuchciński zapowiedział, że w piątek złoży rezygnację. - Chciałbym przy tym wyraźnie powiedzieć, że podczas mojej działalności nie złamałem prawa. Liczba lotów wywołująca kontrowersje była podyktowana dużą liczbą spotkań z mieszkańcami, jakie odbywałem podczas swojej pracy - stwierdził.

Oświadczenie wygłosił również Jarosław Kaczyński. Prezes PiS podkreślał, że marszałek Kuchciński nie złamał prawa. Przypomniano również wypowiedź z 2011 roku, kiedy Kaczyński publicznie stwierdził, że ówczesny premier, Donald Tusk, ma prawo do korzystania z rządowego samolotu. - Odbył 281 lotów do Gdańska. Oczekuję od mediów zainteresowania się tym tematem - mówił szef PiS.

- Skoro wymagamy i budujemy wysokie standardy życia publicznego, to muszą być z tego wyciągane wnioski, ale przede wszystkim trzeba słuchać opinii publicznej - podkreślił Kaczyński.

Lider partii rządzącej zapowiedział również nową ustawę, która ma uregulować sprawę wykorzystywania rządowych samolotów przez polityków.