Reklama
Reklama

Pokojowa demonstracja przerodziła się w starcia zbrojne. Poznaniacy pamiętali o rocznicy

fot. UM Poznań
fot. UM Poznań

W 70. rocznicę wybuchu powstania węgierskiego złożono kwiaty pod tablicami upamiętniającymi Petera Mansfelda i Romka Strzałkowskiego.

23 października, w 70. rocznicę wybuchu Powstania Węgierskiego, złożono kwiaty pod tablicami upamiętniającymi Petera Mansfelda i Romka Strzałkowskiego. Pokojowy pochód, który zapoczątkował węgierski zryw, nawiązywał do Poznańskiego Czerwca 1956 roku. Obaj chłopcy zginęli w wyniku represji komunistycznych władz.

Szukasz nieodpłatnej pomocy prawnej, psychologicznej, rodzinnej itp.? Skorzystaj z listy jednostek nieodpłatnego poradnictwa lub porad prawnych dostępnych dla mieszkańców Poznania.
REKLAMA

Miasto podczas dzisiejszych uroczystości reprezentowali zastępczyni prezydenta Natalia Weremczuk oraz wiceprzewodniczący Rady Miasta Poznania Łukasz Kapustka.

"Spotykamy się, by upamiętnić tych, którzy w walce o najwyższe wartości byli gotowi do największych poświęceń. Peter Mansfeld, bohater Powstania Węgierskiego oraz symbol nieugiętego oporu przeciw reżimowi komunistycznemu, choć miał zaledwie piętnaście lat, odważył się sprzeciwić niesprawiedliwości i okrucieństwu oraz stanąć po stronie praw człowieka. Przywołując jego postać, oddajemy dziś cześć wszystkim tym, którzy w październiku 70 lat temu wykazali się niezłomnością i odwagą. Tym, których jednoczyło niegasnące pragnienie wolności" - mówiła Natalia Weremczuk przed tablicą upamiętniającą węgierskiego nastolatka.

W dniu wybuchu powstania węgierskiego, mieszkańcy i mieszkanki stolicy Wielkopolski pamiętają także o uczestnikach poznańskiego zrywu, w tym o najmłodszej ofierze tamtych wydarzeń.

"Historia Romka Strzałkowskiego, najmłodszej ofiary Poznańskiego Czerwca '56, pokazuje nam bezwzględność systemu komunistycznego oraz dramat niewinnych ludzi, którzy znaleźli się w centrum tamtych wydarzeń. Potrafili oni jednak stanąć w obronie godności, gotowi walczyć o swoje prawa. Właśnie ten poznański zryw stał się sygnałem, który przekroczył granice Polski, budząc emocje i nadzieje wśród Węgrów. Echo wydarzeń Czerwca '56 dodało mieszkańcom Budapesztu odwagi, by stanąć do walki o swoją wolność" - mówiła zastępczyni prezydenta Poznania.

Powstanie Węgierskie wybuchło 23 października 1956. Zryw był próbą zdobycia przez naród węgierski wolności i uwolnienia się spod sowieckiej niewoli. Powstanie zostało stłumione 10 listopada 1956 przez Armię Radziecką. Na wieść o wydarzeniach na Węgrzech z pomocą pospieszyli Polacy, a szczególnie mieszkańcy Poznania i Wielkopolski. Jak podkreślają miejscy urzędnicy, najważniejszym wsparciem była ratująca życie krew.