Duża nocna akcja poszukiwawcza w Poznaniu z happy endem. Zaginął 10-latek
Szukało go wiele osób.
10-latek zaginął na poznańskiej Północy w piątek, 9 października. Jak ustalili mundurowi, chłopiec pokłócił się z rodzicami, a następnie około 16:00 wyszedł z domu i nie wrócił. - Rodzice początkowo sami próbowali odnaleźć syna. Sprawdzali okolice osiedla, sklepy, skwery, place zabaw, a nawet trasę prowadzącą do szkoły. Gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, zwrócili się o pomoc do policjantów - wyjaśnia podkomisarz Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się natychmiast. Brali w niej udział policjanci z Wydziału Kryminalnego, przewodnik z psem służbowym, a także patrole będące w służbie. - Wsparcia udzielili również strażacy i eksperci ze Specjalistycznej Grupy Poszukiwawczo-Dochodzeniowej, którzy na co dzień zajmują się poszukiwaniem osób zaginionych. Przełom nastąpił dzięki pracy specjalistów i psa tropiącego. Podjęty trop doprowadził poszukujących do miejsca, w którym przebywał chłopiec.
Chłopca odnaleziono po 1:00 w nocy przy wiatach śmietnikowych, kilka ulic od jego miejsca zamieszkania. Był zmęczony i wystraszony. Zaniesiono go do domu. - Na miejsce wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego. Po przeprowadzeniu oceny stanu dziecka uznano, że nie wymaga ono dalszej pomocy medycznej i może pozostać pod opieką rodziców.


