Drzwi jednego z pomieszczeń były zamknięte od środka. Do poznańskiego kościoła wezwano policję
Zatrzymano 37-latka.
W ubiegły wtorek pracownik jednej z poznańskich parafii podczas porannego otwarcia kościoła znalazł zamknięte od środka pomieszczenie. W środku przebywał obcy mężczyzna, który na wezwania do otwarcia drzwi nie reagował. Gdy dowiedział się, że na miejsce wezwano policję, uciekł z terenu kościoła. Szybko okazało się, dlaczego chciał uniknąć spotkania z funkcjonariuszami.
"Mężczyzna ten dzień wcześniej wieczorem włamał się na teren kościoła przez okno, wybijając w nim szybę. Na samym włamaniu jednak nie skończył. Wykorzystując to, że w środku jest sam, ukradł kilka przedmiotów. Jego łupem padły przede wszystkim mikrofony wraz z okablowaniem oraz klucze do różnych zamkniętych pomieszczeń znajdujących się na terenie kościoła. Po wszystkim został w środku do rana, gdzie nakrył go na gorącym uczynku wcześniej wspomniany kościelny" - informuje sierż. Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
"Mimo, że sprawca włamania uciekł jeszcze przed przybyciem policjantów, mundurowi zatrzymali mężczyznę kilkadziesiąt minut po zgłoszeniu. Dokładny rysopis poszukiwanego sprawcy wraz z dobrą znajomością przez policjantów topografii okolicy wpłynęły na szybkie i skuteczne działania funkcjonariuszy z Komisariatu Policji Poznań - Stare Miasto. Przy zatrzymanym zabezpieczono plecak, w którym znajdowały się wszystkie skradzione z kościoła przedmioty" - dodaje.
37-latek został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu. Policjanci wraz z technikiem kryminalistyki zabezpieczyli ślady włamania. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu kradzieży z włamaniem. Grozi mu za to do 10 lat więzienia.


