Agresywny kierowca miejskiego autobusu w Poznaniu. "Pasażerowie wysiedli z obawy o swoje życie"
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu.
W tej sprawie napisała do nas Czytelniczka, która była pasażerką feralnego autobusu. W środę około południa jechała autobusem linii nr 322. - Kierowca zareagował wyjątkową agresją na niestosowne zachowanie jednego z pasażerów. Podszedł do niego, powiedział "Wypi***alaj", zaczął go szarpać i wypchnął z autobusu - opisuje.
Z relacji pasażerki wynika, że zaczęło się od pasażera, który niewłaściwie się zachowywał. Młody mężczyzna jechał autobusem wraz z rowerem i siedział na nim w trakcie jazdy. Po tym, jak kierowca wypchnął pasażera z pojazdu, miał być jeszcze bardziej agresywny. - Zaczął wykrzykiwać do pozostałych pasażerów, powiedział m.in. "jak komuś się nie podoba, to też niech wypi***ala", zaczął szarpać dwóch mężczyzn, którzy próbowali go uspokoić - dodaje. - Wsiadł za kierownicę, cały czas wykrzykując do pasażerów, odwracając się do nich (prowadząc pojazd!) jak minął faceta z rowerem to zaczął trąbić i pokazał mu środkowy palec.
Pasażerowie opuścili autobus na najbliższym przystanku, przy Pestce. Jak zaznacza pasażerka - obawiali się o swoje życie. - Zadzwoniłam pod numer alarmowy, ale oficer dyżurna uznała, że nie jest to sytuacja wymagająca interwencji. Dodam, że podkreśliłam, iż kierowca jest w stanie silnego wzburzenia, być może jest pod wpływem jakichś środków. Niestety, powiedziano mi, że mam się udać na komisariat złożyć zawiadomienie - kończy. Ostatecznie pasażerka zgłosiła sprawę na komisariacie.
Pasażerka przesłała nam nagrania z tego incydentu. O komentarz poprosiliśmy Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. - W kontaktach z pasażerami i innymi uczestnikami ruchu kierowca MPK Poznań zobowiązany jest zachowywać się grzecznie, kulturalnie i z godnością. Swoje uprawnienia wobec pasażerów ma egzekwować w sposób stanowczy, ale opanowany i zgodny z etyką zawodową - podkreśla Agnieszka Smogulecka, rzeczniczka MPK Poznań. - Po analizie m.in. zapisów monitoringu należy stwierdzić jednoznacznie: nie ma przyzwolenia na takie zachowanie kierowcy autobusu. Dlatego też przełożeni podjęli decyzję o wyciągnięciu wobec niego konsekwencji służbowych - dodaje. Nie zdradzono, o jakie konsekwencje chodzi.
Tweet



Najpopularniejsze komentarze